Aktualność

25
sierpnia 2020

 

Stu śmiałków wyruszyło 22 sierpnia br. z Kuźnicy do Rewy przez Zatokę Pucką biorąc udział w Marszu Śledzia. Jest to już XVII edycja tego ekstremalnego wydarzenia sportowego.

 

Po raz pierwszy Marsz Śledzia odbył się 3 maja 2002 r. Wówczas tę trasę pokonało 4 śmiałków. Od 2013 r. co roku w marsz po mieliźnie rozciągającej się między Zalewem a Zatoką Pucką wyrusza po 100 osób. Wyprawa wymaga od uczestników przygotowania i dobrej kondycji. Tegoroczny marsz ze względu na obostrzenia związane z pandemią został nieco zmieniony. Zrezygnowano z poprzedzającego marsz spotkania uczestników.

 

Przed zakwalifikowaniem do Marszu ochotnicy muszą przejść test sprawności fizycznej w trzech dyscyplinach – pływania, nordic walking i biegania. Ma to zapewnić bezpieczeństwo samym uczestnikom. Trasa liczy 12 kilometrów, podczas których na sportowców czeka wiele niespodzianek. O godz. 10.30 zawodnicy weszli do wody. Po 700 metrach zaczęli już płynąć, by dotrzeć do mielizny, skąd oglądali wrak okrętu podwodnego ORP Kujawiak. Tutaj na trasie zjedli śledzia i popili go marynarskim trunkiem. Potem uczestników czekał najtrudniejszy moment – pokonanie sztucznego przekopu w mieliznach tzw. “głębinkę” o szerokości od 700 m do 1400 m. Robili to trzymając się za linę przyczepioną do kutrów rybackich. Pokonanie tego odcinka zajęło uczestnikom ponad cztery godziny. Wyszli z wody w Rewie, gdzie na mecie czekały na nich dyplomy oraz poczęstunek rybny.

 

Pomysłodawcą i organizatorem tego oryginalnego wyścigu jest Radosław Tyślewicz, który chce zaznajomić uczestników marszu z tą wyjątkową ciekawostką przyrodniczo-turystyczną naszego regionu jaką jest Rybitwia Mielizna. Ważnym aspektem tego wydarzenia sportowego jest również zapoznanie uczestników z zasadami bezpiecznego wypoczynku na wodzie.